Witaj! Mam na imię Antoś. Mam już prawie sześć lat. Chodzę do przedszkola, w którym pod czujnym okiem mojej terapeutki – cioci Kasi spędzam czas ze swoim najlepszym kolegą-Mikołajem oraz z innymi dziećmi. Lubię tramwaje, pociągi, gry planszowe i figle na placu zabaw. Czytam, piszę, liczę i mówię coraz więcej. Ale nie zawsze tak było…


WESOŁYCH ŚWIĄT!

Święta 2015W tym  wyjątkowym czasie szczególnie ciepło  myślimy i doceniamy wszelkie dobro, które towarzyszy nam  przez  okrągły rok. Dzięki wsparciu, jakie otrzymujemy od naszych przyjaciół a także wielu, często nieznanych  nam osobiście, życzliwych osób, skutecznej pomocy, która w tak różny sposób do nas dociera, możemy w pełni  przeżywać  kolejne Święta w wielkiej radości i prawdziwie rodzinnej atmosferze. 

Wam wszystkim,  którzy „lajkujecie” i kibicujecie  a także wspieracie na co dzień naszego Antosia,  życzymy Świąt przepełnionych Radosną Nadzieją, pełnych Pokoju i wzajemnej życzliwości, ciepła rodzinnego i powracającego do Was dobra, przez cały nadchodzący 2015 rok.

Gromkie Wesołych Świąt od Antosia i całej rodziny!

Bo marzenia trzeba spełniać!

wwwdomekOd zawsze wakacje są dla naszego Antosia, najbardziej wyczekiwanym i najbardziej pożytecznym czasem w ciągu roku. Brak jakichkolwiek obowiązków (poza codzienną kilkunastominutową terapią), mini basen, trampolina, dosyć spory ogródek do dyspozycji  a zwłaszcza  otwarte, w stałej gotowości do spełnienia niemal każdej zachcianki,  serca najbliższej rodzinki :-D  sprawiają, że wakacje u babci i dziadka to najbardziej atrakcyjna część lata dla Antosia.  W tym roku, zgodnie z wakacyjną tradycją,  Antoś miał swoje  marzenie. Od kilku miesięcy już marzył o domku na drzewie. Dużo wcześniej już wszystko sobie zaplanował, dokładnie narysował (czyt. zaprojektował) i cierpliwie czekał na realizacje. Z  ambitnym „projektem” musieliśmy się zmierzyć, koniecznie chcieliśmy wykonać ten domek własnoręcznie z Antkiem, co było możliwe, wyłącznie dzięki wujkowi Jurkowi, który nie przestraszył się ambitnego projektu Antosia. Mocna ekipa, uzbrojona w siekierę, piłę motorową, samochód z przyczepką wyruszyła do lasu, ścięła (zupełnie legalnie ;-) ) dwa drzewa i… po kilkunastu godzinach pracy, domek był już gotowy. Pomimo paru litrów wylanego potu, kilku drzazg i jednego siniaka – warto było! 

 

  

Dziewięć lat!

Dziewiąte Urodziny

  W ubiegłą niedzielę Antoś skończył dziewięć lat. Tym razem wymarzył sobie przyjęcie urodzinowe w domu. W głowie już od dawna miał opracowany szczegółowy scenariusz spotkania – pierwotna lista gości wymagała od nas zaplanowania rozbudowy mieszkania, spis prezentów natomiast podjęcia dodatkowej pracy przez wszystkich członków rodziny, najlepiej za granicą :) Na szczęście, po długich negocjacjach, osiągnęliśmy kompromis i tegoroczne urodziny Antka możemy zaliczyć do najbardziej udanych w kategorii spotkań towarzyskich. Dzięki zaangażowaniu naszych niezawodnych przyjaciół, mogliśmy w tym dniu rozkoszować się smakiem wyjątkowych potraw (dzięki Agnieszka Kucewicz-Meryszczakowska i Ewa Spychała!) oraz śmiać się i bawić w najlepszym stylu (dzięki Oksana Ziółkowska!). Natomiast radość Antka z tortu i upominków, z dominacją motywu Kota Filemona, trwa nieprzerwanie do dzisiaj :) Wszystkim gościom, bez wyjątku, baaardzo dziękujemy za współtworzenie wyjątkowej atmosfery tego dnia! :)  Zapraszamy do Galerii 

 

 

 

 

 

pocztówka z wakacji

wakacjeTegoroczne wakacje dla naszej rodzinki, pod wieloma względami były inne niż poprzednie. Wyjątkowe i bardzo sielsko-anielskie dla samego Antosia.
Pierwszy raz od kilku kilku lat, udało nam się wyjechać ze znajomymi na mały urlop daleko od miasta, blisko natury. Były atrakcje, wycieczki, zwiedzanie i dużo swobody w miłym gronie i co najważniejsze dla Antosia – z dobrym kolegą, rok młodszym Tobiaszem z którym się baaardzo lubimy :)
Po powrocie z górskich luksusów, dwa miesiące cudownego leniuchowania u babci Ani, daleko od miasta, zanieczyszczeń i kilkugodzinnych terapii w tygodniu. Za to z NAJbliższą rodzinką, mini basenem,  ulubioną trampoliną (dzięki Beatko!) oraz nierozłącznym rowerem.
Beztroska, leniuchowanie, zdrowe jedzonko z kuchni babci Ani i wyłącznie relaks – tego własnie najbardziej potrzebował Antoś. Zwłaszcza że od września miał się zacząć nowy, ważny etap – I klasa w szkole. Samodzielność, nowi nauczyciele, nowi koledzy, bark naszego anioła stróża – Pani Weroniki. Sporo wyzwań, niepewności i wielkie obawy. Z nas wszystkich tylko Antoś zdawał się być optymistycznie nastawiony do nowej rzeczywistości. I słusznie jak się okazało. Ośrodek, przez trzy lata intensywnej pracy terapeutów, idealnie Antosia przygotował do nowych sytuacji (więcej o zasługach Ośrodka napiszemy w następnym wpisie  ). Co więcej, Antoś znowu trafił chyba w najlepsze „ręce” w szkole nr 20 (Pani Małgorzata jest wymarzonym nauczycielem klasy integracyjnej) i sam Antoś, cudownie się wkomponował w nowe otoczenie, z wielką motywacją zabrał się do nauki, która jak pokazują pierwsze dwa miesiące – nie idzie w las :)
Co więcej, Antoś rozwija się nie tylko edukacyjnie. Od września też rozpoczął naukę gry na fortepianie z pierwszymi małymi sukcesami oraz w malej osiedlowej grupie, trenuje karate, które stało się jego, po rowerze, ulubionym sportem.
Wakacje się niestety już skończyły, ale mamy nadzieję że dobra passa Antosia potrwa dłużej.

Kolejna wizyta Dr Greena

Poniżej zamieszczamy mini sprawozdanie z wizyty dr Johna Greena w naszej Fundacji Nowa Nadzieja

W dniach 25 kwietnia – 4 maja 2013 r. po raz czwarty przebywali w Kaliszu na nasze zaproszenie specjaliści z ośrodka Evergreen Center z Portland w amerykańskim stanie Oregon: dr John Green – wybitny specjalista w medycznym leczeniu autyzmu, Polly Green – psycholog i Janelle-Renne Rodacker – asystentka doktora. Doktor wraz ze swoim zespołem, wspólnie z kaliskim pediatrą dr Eryką Gabrysiak, skonsultował grupę 37 dzieci z diagnozą autyzmu. Zespół pracował przez 8 dni bez przerwy od rana do wieczora, by jak największa grupa dzieci miała szansę na pomoc.

Organizacja tego przedsięwzięcia nie byłaby możliwa bez pomocy wielu ludzi, którzy brali udział w przygotowaniu wizyty oraz pracowali w jej trakcie. Na stałe pracowała dwójka doświadczonych tłumaczy. Kolejny, już czwarty raz, skomplikowanej procedury pobrania oraz przygotowania do wysyłki zagranicznej krwi naszych dzieci podjęło się nieodpłatnie Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kaliszu. To dzięki kaliskiemu Centrum na początku marca krew naszych dzieci trafiła na specjalistyczne badania do laboratoriów w Holandii i USA. Przed wizytą badaliśmy nie tylko krew, ale również mocz, kał, ślinę i włosy naszych dzieci w laboratoriach w Anglii, USA i Francji. Wszystkie przesyłki ekspresowe kolejny raz zobowiązał się dostarczyć kaliski oddział firmy UPS.

Doświadczenia zebrane podczas dwuletniej współpracy z zespołem dr. Johna Greena wykorzystamy w tworzonym właśnie Ośrodku Diagnozy i Terapii Autyzmu „Nowa Nadzieja”. Będzie to pierwszy ośrodek w Polsce i jeden z nielicznych na świecie, gdzie oprócz kompleksowej, wielospecjalistycznej diagnozy rodzice otrzymają wskazówki medyczne i dietetyczne, ustalone na podstawie specjalistycznych badań. Konsultacja medyczna będzie odbywała się u lekarza pediatry dr Eryki Gabrysiak – członka zespołu dr. Greena. Kierownikiem całego zespołu diagnostycznego będzie dr Justyna Leszka, doktor nauk humanistycznych, pedagog specjalny, logopeda, Dziekan w Wyższej Szkole Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w Poznaniu oraz adiunkt w Zakładzie Edukacji Środowiskowej WPA Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Kaliszu

Pierwsze spotkanie diagnostyczne już 10 maja.

NAJSłodszy prezent

Ciocia Agnieszka już od wielu lat skutecznie uszczęśliwia Antka. Między innymi, co roku dokonuje cudu upieczenia tortu urodzinowego dla naszego synka. Tym razem jednak  przeszła samą siebie. Antoś ma całkiem sporo marzeń, ale podejrzewamy, że w każdym z nich występują znaki drogowe bądź tramwaje:) Gdy wczoraj Agnieszka wniosła do pokoju wielki talerz z niezliczoną ilością ciasteczek ozdobionych w przeróżne znaki drogowe, przez kilkadziesiąt sekund Antoś potrafił wydać z siebie wyłącznie pełne zdumienia „ojjjeeejjj, ojjjeeej… takie wspaniałe ciasteczka dla Antośka”. Chwilę potem, kiedy już upewnił się, że naprawdę są dla niego i to wyłącznie, z ogromna radością spałaszował „zakaz wjazdu”.  Wykonanie takich słodyczy, ze względu na restrykcyjną dietę Antosia, wymaga nadzwyczajnych umiejętności kulinarnych, cierpliwości i determinacji w zdobyciu składników, które nie zaszkodzą Antosiowi. Na szczęście ciocia Agnieszka jest wystarczająco zdolna, cierpliwa i zdeterminowana, żeby co jakiś czas wywołać szczerą, niepohamowaną radość naszego dziecka. Dziękujemy!!! :)

Złote myśli

Antoś wielokrotnie poprawia nam humory swoimi spostrzeżeniami, radami i celnymi uwagami. Większość z nich bezpowrotnie zapominamy,więc postanowiliśmy zapisywać niektóre „perełki”

Poniżej, kilka złotych myśli z ostatnich dwóch dni.

Z całą pewnością cdn…   :-D

 

 

kłamstwo

Poważna rozmowa wychowawcza z Antosiem:

- Antoś, kłamstwo jest bardzo brzydkie, dlaczego mnie okłamałeś?

- Nie wiem…

- A kto cię nauczył kłamać?

- Pinokio

prawa dziecka

Na zajęciach tematycznych, nauczyciel pyta:

- Dzieci, jakie macie prawa?

Antoś:  Jak będę dorosły i będę jeździł samochodem, to będę skręcał w prawo

poranne wstawanie

- Antosiu, wstawaj, czas do szkoły

- nieee mogę… teraz jestem zajety

- czym jesteś zajęty?

- jestem zajęty snem

logika

- tato, dlaczego masz takie eleganckie buty?

- bo to są buty do pracy

-acha, to są  buty pracowite

refleksja dnia w samochodzie

- Antosiu, co u Ciebie słychać?
– hmm….jestem świetny, naaajlepszy

u dentysty
– pani dentystko, tylko dziś tak bardzo delikatnie lecz mi ząbek

prosty sposób na szczęście
– Tato, jesteś smutny czy wesoły?
-trochę smutny Antosiu
– hmmm…to zabierz świnkę i idź do kwiaciarni, to będziesz taki wesoły

(zainspirowany znaną reklamą )

Urodził się Mikołaj! Chodź!


Tak mniej więcej wygląda powitanie każdego gościa w naszym domu od 23 października 2012 – bo właśnie tego dnia przyszedł na świat długo  wyczekiwany braciszek Antosia. Reakcja naszego ulubieńca na nowego członka rodziny była wspaniała. Kiedy wnieśliśmy nosidełko do samochodu pod szpitalem, Antoś z wielkim uśmiechem wsadził głowę do nosidełka z zachwytem powtarzając „Miko, witaj, witaj…” Był zachwycony przez pierwsze kilka minut. Później, podczas podróży, kiedy siłą rzeczy uwaga mamy była skupiona na maluszku, Antoś zaczął okazywać cudowną zazdrość: „przytul Antośka Mamo, proszę, przytulaj…” To zawsze wielki kłopot – zazdrość starszego rodzeństwa, ale w przypadku autysty, tak silnie okazanie emocji jest wielkim szczęściem. Każdego dnia, Antoś po powrocie ze szkoły, przybiega do łóżeczka, upewnić się że jest Mikołaj, po czym wraca do własnych zajęć. Na razie braciszek jest zbyt mały na atrakcyjne zabawy, ale Antoś i tak ma wielki ubaw podczas przewijania czy kąpieli maluszka. Najświeższym pomysłem, który Antoś zrealizował to…. wykonanie kontraktu dla Mikołaja:) Praca Terapeutek nie poszła w las. Mikołaj jak tylko grzecznie zje lub zrobi kupę dostaje plusa, ale jak tylko zapłacze – sprawiedliwości staje się zadość – w tabelce pojawia się wielki minus. Oczywiście jest nagroda – 20 pkt – grzechotka dla Mikołaja :) Wczoraj na pytanie: „Antosiu, a kim jest Mikołaj?” Padła szybka i precyzyjna odpowiedź: ” Mikołaj to taki brat, który ma zero lat” :) Dodam tylko że Mikołaj jest zdrowy, cudowny, grzeczny – poród przebiegł bardzo dobrze i Mama obu Szkrabów czuje się z dnia na dzień lepiej. To się nazywa kumulacja szczęścia…

Buziak w brzuch!

Antoś spodziewa się braciszka :) I to już całkiem niedługo,€“ za trzy tygodnie o tej porze, powinien być już na świecie mały Mikołaj, “ brat Antosia. Od jakiegoś czasu, kiedy nasze mieszkanie stopniowo zapełniało się nowymi rzeczami (wózek, łóżeczko, śpiochy itp.) , z coraz większą ciekawością Antoś przyglądał się coraz bardziej okrągłemu brzuszkowi swojej mamy i oswajał się z myślą że nadchodzi dzień w którym pojawi się nowy członek rodziny. Trochę trwało, zanim upewnił się że Mikołaj naprawdę będzie miał swoje zabawki i nie będzie korzystał z samochodzików, tramwajów, zegarów i książek Antosia. Kiedy zobaczył pierwszą grzechotkę -€“ uspokoił się zupełnie :) Do tej pory, przyjmował wszystkie informacje, oglądał zdjęcia z USG, słuchał opowieści o maluchu bez większego entuzjazmu czy emocji. Suchy fakt, zupełnie normalne wydarzenie jakby to było coś oczywistego i zwyczajnego. Kiedyś, podczas jednej z wizyt w gabinecie ginekologicznym, kiedy mama wyszła od pani doktor, po prostu spytał „ a gdzie jest Mikołaj?” z absolutną pewnością że mama przecież poszła urodzić :) Nawet ostatnie dni w których trzeba było wyjaśnić Antkowi, że mama na kilka dni wyjedzie, ponieważ Mikołaj urodzi się w Warszawie, co prawda z lekkim protestem, ale jednak Antoś przyjmował ten fakt dosyć sucho.

A dziś rano“ nagle, zupełnie spontanicznie, samowolnie, energicznie i siarczyście “ pocałował mamę w brzuch :) To jeden z najsłodszych widoków ostatnich dni kiedy€“ Antoś naprawdę się cieszy i już czeka na braciszka. To zupełnie zwyczajne i naturalne u zdrowych dzieci zachowanie, u rodziców autysty zawsze wywołuje wielką radość, dumę i wzruszenie. Widok niezwykły a sam buziak (choć trochę bolesny) bardzo miły i skutecznie poprawił nastrój mamy :) Miejmy nadzieję że ta czułość nie zniknie wraz pierwszymi nieprzespanymi nocami :)

Witaj Szkoło

 

Wielkie, całoroczne marzenie Antosia właśnie zostało zrealizowane – nauka Antosia w zerówce oficjalnie rozpoczęta. Pod czujnym okiem naszych ulubionych terapeutek Pani Weroniki oraz Pani Ewy, Antoś bierze bardzo aktywny udział w zajęciach szkolnych w klasie 0A Szkoły Podstawowej nr 20 na osiedlu Rzeczypospolitej. Ta zupełnie nowa forma terapii Antosia w szkole integracyjnej, jest możliwa dzięki ogromnej życzliwości Pani Dyrektor Szkoły oraz Nauczycielki Pani Stasi. Sam Antoś oczywiście czuje się świetnie w szkole, codziennie rano pędzi do klasy w radosnych podskokach i nawet poranne wstawanie o dziwo przestało być problemem :) Niebawem zdjęcia i wiadomości o pierwszych sukcesach Antosia – tymczasem mocno trzymamy kciuki :)


« Wcześniejsze posty